Zmierzyli się z pół aniołem. Dyktando na Wydziale Humanistycznym

prof. Joanna Chłosta-Zielonka rozdaje kartki do dyktanda
Ponad 70 osób spróbowało sił w dyktandzie ortograficznym podczas Dni Języka Ojczystego na Wydziale Humanistycznym UWM. Najlepszy okazał się Arkadiusz Kleniewski z Warszawy.

Co roku jednym z najważniejszych punktów Dni Języka Ojczystego, imprezy promującej język polski, organizowanej przez wykładowców Instytutu Polonistyki i Logopedii UWM jest wielkie dyktando, w którym wszyscy chętni, bez ograniczeń wiekowych, zmierzyć się mogą z zawiłościami polskiej gramatyki.

- Temat dyktanda trzymamy w tajemnicy do ostatniej chwili. To wielka niespodzianka. Liczymy na pasjonatów polskiej ortografii. Zwykle zjawia się około 100 osób. W dyktandzie biorą udział studenci i to nie tylko naszego wydziału; zjawiają się uczniowie szkół średnich. Obserwujemy też, że przychodzi coraz więcej osób z miasta, spoza środowiska uniwersyteckiego. Przyjeżdżają także osoby z Krakowa, z Warszawy. Oczywiście dla zwycięzców są nagrody – książki i gadżety uniwersyteckie – mówi dr Monika Czerepowicka z Instytutu Polonistyki i Logopedii.

W tym roku dyktando pisały 72 osoby, w większości studenci, uczniowie liceów olsztyńskich i nauczyciele. Tekst dla nich przygotowała dr hab. Renata Makarewicz z IPiL, językoznawczyni.

Najlepszy okazał się Arkadiusz Kleniewski z Warszawy, z zawodu dziennikarz, który zwyciężył także w ubiegłym roku oraz jest również laureatem ubiegłorocznego dyktanda krakowskiego. W nagrodę otrzymał słownik poprawnej polszczyzny. Drugie i trzecie miejsce zajęły studentki logopedii Instytutu Polonistyki i Logopedii Anna Gromotowicz i Kamila Surawska.

- Dyktando nie było szczególnie trudne, zwycięzca nie popełnił żadnego błędu. Najwięcej trudności sprawiła pisownia łączna i rozdzielna, czyli ta konwencjonalna reguła ortograficzna - np. pośrodku drogi; pół kobieta, pół anioł oraz pisownia wyrażeń przyimkowych. Wiele osób napisało łącznie i przez „s” wyrażenie z powrotem. Natomiast nie było problemów z pisownią rz, ż, h czy ch – informuje dr Czerepowicka.

Podczas gdy w największej auli Wydziału Humanistycznego odważni pisali dyktando, w zwiększonej specjalnie obsadzie dyżurowali specjaliści Pogotowia Językowego, gotowi rozstrzygać wszelkie wątpliwości gramatyczne.

- Na razie nie mamy zgłoszeń, może dlatego, że jest tyle ciekawych imprez związanych z Dniami Języka Ojczystego. A może wszyscy opanowali już gramatykę? – zastanawia się ze śmiechem mgr Katarzyna Witkowska z Pogotowia.

- Tygodniowo średnio odbieramy 2-3 maile dotyczące najczęściej składni – np. czy poprawne jest użycie zwrotu „do Kortowa” czy „na Kortowo”, „do Redykajn” czy „na Redykajny”. Wiele osób ma wątpliwości czy pisać nie z imesłowem przymiotnikowym łącznie czy osobno, stale przewijają problemy z nazwami własnymi, z nazwiskami. Dziś dyżurujemy dopóki będą pojawiać się pytania i deklarujemy, że odpowiadamy w ciągu 2 godzin. Zwykle trzeba czekać na odpowiedź 2-3 dni – dodaje mgr Witkowska.

Tegoroczny program Dni Języka Ojczystego był bogaty. Miłośnicy literatury mogli spotkać się z jednym z najbardziej poczytnych pisarzy młodego pokolenia Jakubem Żulczykiem, z poetą i krytykiem literackim Arturem Nowaczewskim oraz wysłuchać wykładu prof.  Iwony Kosek "Frazeologia wobec zmieniającej się rzeczywistości: o efekcie cappuccino i politycznym futbolu".

Ogłoszono też wyniki konkursu literackiego O trzcinę Kortowa.

mah