Słabnący efekt motyla

prof. A. Kosewska i dr hab. K. Komosiński
Prawie połowa gatunków motyli żyjących w Polsce zagrożona jest wyginięciem. Wiemy o potrzebie ochrony pszczół, ale kompleksowej ochrony potrzebują również motyle - alarmują entomolodzy.

Motyle też mają swoje święto. Dzień Motyla Kapustnika przypada 30 czerwca. Bielinka kapustnika, kiedyś jednego z najpopularniejszych i najbardziej uprzykrzonych motyli, dziś spotkać można dosyć rzadko. O roli motyli w ekosystemie, a także dlaczego jest ich coraz mniej i jak możemy je chronić opowiadają entomolodzy dr hab. Agnieszka Kosewska, prof. UWM z Katedry Entomologii, Fitopatologii i Diagnostyki Molekularnej oraz dr inż. Karol Komosiński z Katedry Zoologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

- Ile gatunków motyli żyje w Polsce?

Dr inż. Karol Komosiński: Zależy czy mówimy tylko o motylach dziennych, jak właśnie bielinek kapustnik, rusałka pawik czy także i o ćmach, które też są motylami. Motyli dziennych mamy w Polsce ponad 160 gatunków, z czego w naszym regionie żyje ok. 100 gatunków. I prawie połowa gatunków motyli żyjących w naszym kraju jest zagrożona, często są to gatunki rzadkie.

Prof. Agnieszka Kosewska: W ciągu ostatnich lat liczba gatunków motyli zmniejszyła się o 10-15%. Prognozy specjalistów są przerażające, gdyż mówi się o utracie nawet 40% gatunków motyli w ciągu kolejnych lat.

- Co się z nimi dzieje? Wiemy, że znikają pszczoły, czy motyle też mają trudną sytuację?

KK: Tak. Motyle są dobrym wskaźnikiem niekorzystnych zmian w środowisku. Ich gąsienice odżywiają się roślinami, często są monofagami, a więc żerują na jednym gatunku roślin, więc jeśli zanikają rośliny w siedlisku – zanikają też motyle. A rośliny zanikają z powodu zanieczyszczeń lub w wyniku inwestycji prowadzonych przez człowieka.

AK: Na szczęście są też sytuacje, kiedy stwierdzamy zniknięcie jakiegoś gatunku, a potem, dzięki staraniom wielu specjalistów i miłośników przyrody, następuje jego reintrodukcja. W Polsce 36 gatunków motyli jest pod ochroną. Smutno mi to mówić, ale największym szkodnikiem w przyrodzie jest człowiek. Np. intensyfikacja rolnictwa, wielkie pola, gdzie uprawia się tylko jedną roślinę, czyli monokultury, powodują zanikanie naturalnych siedlisk motyli jakimi były miedze, zakrzaczenia, czy zadrzewienia śródpolne.

- Mówi się, że gdyby zginęły pszczoły, ludzkość przeżyłaby 3 lata. Co by się stało z nami, gdyby zginęły motyle?

AK: Motyle stanowią ok. 10% wśród zapylaczy. Myślę, że gdyby zginęły motyle, a zostały pszczoły, poradzilibyśmy sobie. Chociaż są rośliny zapylane tylko przez motyle, np. madagaskarską orchideę Darwina zapyla tylko jeden gatunek motyla – zawisak Xanthopan morgani, który ma trąbkę, czyli narząd do pobierania pokarmu, długości 30 cm.

KK: Są zapylaczami ale i pożywieniem dla wielu gatunków kręgowców. Chociażby wiele ptaków wróblowatych żywi się owadami i motylami, zwłaszcza karmią nimi pisklęta. Na motyle polują też ważki, osy i szerszenie. Osa ma tak masywne żuwaczki, że potrafi jednym cięciem odciąć motylowi skrzydła a następnie zjeść korpus.

- Które gatunki motyli są najbardziej zagrożone i spotkać je można już bardzo rzadko?

KK: Np. strzępotek hero. Wierzchnią stronę skrzydeł ma brązowo-rudą, bez efektownych wzorów, ale….

- To niezbyt efektowne.

KK: ….ale spód skrzydeł jest fantastyczny! Ma tam wielkie plamy w kolorowych otoczkach. Od spodu jest wiele ładniejszy, co zresztą u motyli często się zdarza, nawet u tropikalnych. Wierzch mają np. czarny, a spód tworzy niesamowite wzory z oczkami, esami floresami, często w kontrastowych, sąsiadujących barwach - żółty z niebieskim, czarny z czerwonym. Strzępotek lubi określony typ siedliska - wilgotne łąki otoczone naturalnymi lasami, których jest coraz mniej, poza obszarami chronionymi.

- Jakie jeszcze gatunki motyli są zagrożone?

KK: Mnóstwo! Chociażby gatunki z sieci Natura 2000, chronione też dyrektywami unijnymi. Np. czerwończyk fioletek. Mały motylek, ładnie ubarwiony, wierzchnią stronę skrzydeł ma w fioletowym odcieniu. Lubi siedliska mozaikowe, małe polanki, wilgotne łąki poprzetykane kępami drzew i krzewów. Do tego jest monofagiem, jego gąsienica żeruje tylko na rdeście wężowniku - to roślina wilgotnych łąk z charakterystycznym, fioletowym kwiatostanem. W swoich wędrówkach często spotykam łąki z rdestem wężownikiem, ale czerwończyka fioletka widziałem tylko raz. Do rzadkich motyli, chronionych w sieci Natura 2000 należą też gatunki modraszków – nausitous i telejus, niestety, do nas na Warmię nie docierają, granica ich występowania sięga Mazowsza. Nie wiadomo, dlaczego. Rośliny pokarmowe są, więc być może, na skutek ocieplenia, przywędrują i do nas. Ale to są gatunki rzadkie, natomiast z tej samej grupy modraszków, których gąsienice są w starszym stadium adoptowane przez mrówki, występuje u nas modraszek arion.

- Jak możemy chronić motyle? Czy są dla nich programy ochrony podobnie jak dla pszczół?

AK: Od ponad 20 lat w Polsce działa monitoring motyli, co skutkuje opracowywaniem programów ochronnych, kiedy widzimy dla nich  zagrożenie. Chronimy np. siedliska. A co my możemy robić? Prowadzę dla studentów architektury krajobrazu przedmiot zwierzęta w krajobrazie. Są oni zaskoczeni, kiedy sugeruję im, aby w projektach nasadzeń uwzględniali rośliny, dające pokarm owadom, w tym motylom. Już wiedzą, że w projekcie ogrodu konieczne jest uwzględnienie np. motylego krzewu - budlei Dawida, do której lecą rusałki czy jeżówki, którą też lubią różne gatunki motyli. Możemy przed domami lub na balkonach w skrzynkach wysiewać kwietne łąki, do których przylecą motyle.

- Czy są motyle charakterystyczne tylko dla naszego regionu?

KK: Dla Warmii nie, ale np. strzępotek hero ma tylko jedno stanowisko w naszym regionie - w okolicach Mrągowa i nieliczne stanowiska na wschodzie i południu Polski. Natomiast jeśli mówimy o całej północno-wschodniej Polsce, to w Puszczy Augustowskiej, na torfowiskach ma jedyne stanowisko w Polsce mszarnik jutta.

- Porozmawiajmy teraz o bielinku kapustniku. Dlaczego ma swój dzień w kalendarzu?

KK: To symbol motyla, kiedyś szkodnika latającego nad polami kapusty. Czemu został wybrany? Może dlatego, że spośród bielinków on jest duży, rzuca się w oczy. Wydaje mi się jednak, że tego bielinka kapustnika jest coraz mniej, ze świecą można go szukać. Te mniejsze bielinki – rzepnik, bytomkowiec są bardziej pospolite. Być może bielinka kapustnika zabijają powszechnie stosowane na polach kapusty pestycydy.

AK: Warto zadać pytanie, dlaczego bielinek jest uważany za szkodnika? Owszem, jego gąsienice zjadają kapustę ale to my stworzyliśmy mu takie warunki. W warunkach naturalnych bielinkowate żywią się roślinami kapustnymi, chętnie zjadają rzepak i gorczycę. Kiedyś, gdy nie było tylu monokultur, ogromnych pól kapusty, bielinki jadły, to co mogły znaleźć i nie było tak masowych ich pojawów. Wielkie pojawy bielinków to skutek powstawania dużych pól monokulturowych. Ale natura sama to reguluje i po wielkim pojawie jakiegoś gatunku następuje spadek jego liczebności. Liczebność kapustnika reguluje m. in. baryłkarz bieliniak, niewielki owad, którego larwy pasożytują na gąsienicach bielinka kapustnika. Zastanawiałam się, czemu mamy dzień bielinka a nie np. pazia królowej czy modraszka i myślę że dlatego, ponieważ bielinek jest tak popularny, pospolity i po prostu nie dał nam się wytępić i mimo spadku liczebności, radzi sobie.

Małgorzata Hołubowska

Prof. Agnieszka Kosewska, pracownik naukowy Katedry Entomologii, Fitopatologii i Diagnostyki Molekularnej Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa, entomolog, jej badania dotyczą głównie biegaczowatych (chrząszcze), jako biologicznych wskaźników stanu obszarów rolniczych. Prowadzi także badania nad wykorzystaniem mącznika młynarka jako źródła białka i jako utylizatora plastiku.

Dr inż. Karol Komosiński, pracownik naukowy Katedry Zoologii Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM, entomolog, opracowuje monografię chrząszczy występujących w Świętokrzyskim Parku Narodowym.

w kategorii