Prof. Grzybowski z nagrodą Wielkopolskiej Izby Lekarskiej

prof. Grzybowski odbiera nagrodę
Prof. n. med. Andrzej Grzybowski – okulista otrzymał nagrodę nie za osiągnięcia naukowe czy kliniczne, lecz za… krzewienie pamięci historycznej. W poznawaniu historii medycyny widzi duże korzyści dla studentów i lekarzy w każdym wieku.

Prof. n. med. Andrzej Grzybowski jest kierownikiem Katedry Okulistyki na Wydziale Lekarskim UWM, jedynym polskim okulistą, który znalazł się na liście 2% najbardziej rozpoznawanych naukowców świata przygotowanej przez Uniwersytet Stanforda. W lutym br. otrzymał nagrodę Ministra Edukacji i Nauki za znaczące osiągnięcia naukowe. Na początku września Wielkopolska Izba Lekarska przyznała mu jednak nagrodę za krzewienie pamięci historycznej. Dlaczego właśnie taką? Innej nie ma? Złośliwość środowiska? Nieznajomość osiągnięć?

- Nic z tych rzeczy – śmieje się prof. Grzybowski. - Cieszę się z tej nagrody i poczytuję ją sobie za duże wyróżnienie, tym bardziej, że pochodzi właśnie z mego środowiska.

Okulistyka to sfera medycyny, którą profesor zajmuje się naukowo i klinicznie. Historii medycyny też poświęca swój czas oraz serce i ma na tym polu także publikacje w naukowych czasopismach, a  nawet międzynarodowe nagrody.

Zainteresowanie historią u Andrzeja Grzybowskiego nie pojawiło się tak od razu. Na początku lat 90. XX w. jako młody lekarz pojechał na staż do Edynburga na stypendium Funduszu Pamiątkowego Polskiego Wydziału Lekarskiego w Edynburgu i to tam zaraził się historią.

- Mało kto wie, że w marcu 1941 r. na Uniwersytecie w Edynburgu powstał Polski Wydział Lekarski, który kształcił kadry medyczne dla potrzeb Polskich Sił Zbrojnych w Wielkiej Brytanii. Powołany został na mocy porozumienia rządu polskiego z senatem Uniwersytetu w Edynburgu i działał do 1949 r. Dyplom lekarza uzyskało 227 absolwentów. Byli oni kierowani do Polskich Sił Zbrojnych. Kadrę akademicką stanowili profesorowie i docenci uniwersytetów polskich, którzy schronili się w Wielkiej Brytanii oraz profesorowie Uniwersytetu w Edynburgu. Polski Wydział Lekarski w Edynburgu był jedyną polską instytucją akademicką działającą legalnie w czasie II wojny światowej. Po wojnie większość absolwentów rozjechała się po świecie. Absolwenci i ich potomkowie założyli Fundusz Pamiątkowy, który funduje stypendia młodym polskim lekarzom. Operatorem funduszu w Polsce jest Uniwersytet Medyczny w Poznaniu. Przebywając na stażu spotkałem niektórych. Efektem tych spotkań było kilka artykułów o wydziale i jego absolwentach i o historii okulistyki. I tak się zaczęła moja przygoda z historią medycyny i okulistyki – wyjaśnia prof. Grzybowski.

Od tamtej pory prof. Grzybowski z równą pasją dzieli swe zainteresowania na okulistykę i historię medycyny. Kilka lat był kierownikiem Ośrodka Historycznego Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie oraz przewodniczącym Komisji Historycznej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. Dzięki jego staraniom komisja pozyskała fundusze i odnowiła zaniedbane groby 12 zasłużonych wielkopolskich lekarzy na cmentarzu w Poznaniu. Jest autorem słownika biograficznego „Lekarze -patroni ulic w Wielkopolsce”, którego 3. rozszerzone wydanie właśnie przygotowuje.

- W wielu miastach Wielkopolski, podobnie jak w całej Polsce, są ulice, których patronami są lekarze. Byli to często ludzie zasłużeni na różnych polach, nie zawsze związanych z medycyną, np. w działalności patriotycznej lub społecznej. Poza swymi społecznościami często są nieznani, a bywa, że nawet w swoich miejscowościach. Wspólnie z gronem współpracowników, odnajdujemy ich, zbieramy o nich materiały i opisujemy – opowiada prof. Grzybowski.

Szczególne interesuje go historia okulistki, a przede wszystkim okulistyki polskiej.

- Do II wojny światowej polska okulistyka należała do europejskiej czołówki, co w tamtych czasach oznaczało czołówkę światową. Potem zostaliśmy w tyle – informuje profesor.

Za swą misję poczytuje odnajdywanie ważnych polskich okulistów i ich przypominanie lub wręcz przedstawianie. Okazuje się, że nawet wybitne postaci poszły w zapomnienie.

- Nadal wymaga opracowania dorobek naukowy najważniejszego polskiego okulisty XIX wieku, czyli Ksawerego Gałęzowskiego. Skończył studia w Petersburgu, po czym wyjechał do Paryża, w którym założył jedną z najważniejszych ówcześnie klinik we Francji. Napisał ponad 200 prac naukowych, kilkanaście podręczników i był założycielem czasopisma okulistycznego. Pisał prace po francusku, ale uważał się za Polaka i za takiego uznawali go Francuzi. Dlatego Francuzi nigdy nie dokonali opracowania jego dorobku. W Polsce nadal jest pomijany nawet w bardzo prestiżowych opracowaniach historycznych, np. w Dziejach medycyny w Polsce prof. W. Noszczyka. Od lat zbieram jego prace i podręczniki oraz wszelkie materiały biograficzne. Mam w domu jego podobiznę. Materiału jest tyle, ze wystarczyłby i na doktorat i pewnie książkę. W obu przypadkach szukam zainteresowanego. Wiele lat temu podczas pobytu w Paryżu odwiedziłem jego prawnuka – nefrologa, który przekazał mi sporo informacji i materiałów. Albo Wincenty Fukała. Skończył studia w Wiedniu. Pracował tam i w czeskim Pilznie. Prace naukowe pisał po niemiecku. W latach 80. XIX w. opracował technikę operacyjna - zwaną do dzisiaj operacją Fukały. Ponieważ przez wiele lat nie było żadnego artykułu na jego temat po angielsku, powszechnie mylono jego pochodzenie. Wielokrotnie byłem świadkiem, gdy nazywano go Austriakiem, a raz nawet Japończykiem. Tu lukę udało nam się ostatecznie wypełnić. We współpracy z prof. Schmidtem z Freiburga opublikowaliśmy cykl 3. artykułow nt. Fukały w najlepszych międzynarodowych czasopismach okulistycznych i dzisiaj już nie ma żadnych wątpliwości, że był Polakiem. Dla przypomnienia tych ważnych postaci ustanowiłem wykłady ich imion od tego roku na obu organizowanych przeze mnie konferencjach okulistycznych w tym roku- dodaje prof. Grzybowski. - Mamy jeszcze bardzo wiele do zrobienia w dziele odkrywania i przypominania zasłużonych polskich lekarzy i naukowców. Dziedzin medycyny jest bardzo wiele. W wielu Polacy byli aktywni naukowo. Zapraszam wszystkich zainteresowanych do współpracy. Chętnie pomogę w opracowaniu ciekawych materiałów zarówno w jęz. polskim oraz angielskim – podkreśla.

Profesor Grzybowski uważa, że odkrywanie zasłużonych polskich lekarzy - naukowców to zadanie wdzięczne, szczególnie dla studentów medycyny. Zanim podejmą praktyki kliniczne wolny czas mogą wykorzystać na badania historyczne. Na pierwszym wykładzie z okulistyki oferuję studentom tego rodzaju współpracę. W ostatnich 5-6 latach w ten sposób powstało około 15 artykułów historycznych, w tym dwa w prestiżowych czasopismach  zagranicznych.

To także droga do lepszego poznania wybranej specjalności medycznej. W jaki sposób?

- Wielu ludziom się wydaje, że dokonali jakiegoś odkrycia, bo nie znają historii. Tymczasem nasi poprzednicy zrealizowali mnóstwo odkryć i naprawdę trudno jest wymyślić coś nowego. Dlatego warto poznać historię jakiegoś zagadnienia, aby nie tracić czasu na odkrywanie już dawno odkrytego. Ponadto zrozumienie procesu prowadzącego do odkrycia jest często bardzo pouczające – dodaje prof. Grzybowski.

Teraz już wiadomo, że Wielkopolska Izba Lekarska swą nagrodę przyznała mu z pełnym rozmysłem.

Na zdj. prof. Grzybowski (z prawej) odbiera nagrodę z rąk to prezesa WIL dr Artura de Rosier. 

Prof. n. med. Andrzej Grzybowski jest kierownikiem Katedry Okulistyki na Wydziale Lekarskim UWM i kierownikiem Instytutu Okulistycznych Badań Naukowych w Poznaniu. Jest autorem i współautorem ponad 500 artykułów naukowych drukowanych w recenzowanych czasopismach, głównie zagranicznych. Redaktor naczelny czasopism: „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny” istniejącego od 1926 r. oraz „Historia Ophthalmologica Internationalis”.

Lech Kryszałowicz

w kategorii