Destruktor – największa europejska konfrontacja

prof. Wilde
Nazywa się Varroa destructor. Nie bez przyczyny. W ciągu 2-3 lat potrafi uśmiercić całe pasieki. Europejscy pszczelarze i uczeni zawiązali największą koalicję. Zjednoczone siły za cel stawiają sobie totalne zniszczenie tych roztoczy.

Ten mały pajęczak to najgroźniejszy pasożyt pszczoły miodnej, główny szkodnik rodzin pszczelich, powód znacznych strat w pszczelarstwie. Spotykany niemal na całym świecie, atakuje zarówno młode, jak i dorosłe pszczoły, ale także larwy i poczwarki, na których się rozmnaża. Przenosi wiele chorób wirusowych pszczół, na które sam nie choruje.. Varroa destructor to obecnie największy problem europejskich pszczelarzy.

Aby rozwiązać ten problem, pszczelarze opracowali największy europejski projekt badawczy - EurBest. Uczestniczą w nim pszczelarze zrzeszeni w sieci COLOSS z Austrii, Chorwacji, Francji, Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Niemiec, Polski i Włoch. Jego kierownikiem jest dr Ralf Büchler z Instytutu Pszczelnictwa w Kirchhain w Niemczech (Hesja), a koordynatorem polskiej części - prof. Jerzy Wilde, kierownik Katedry Pszczelnictwa na Wydziale Bioinżynierii Zwierząt UWM oraz dr hab. Małgorzata Bieńkowska, kierowniczka Pracowni Hodowli Pszczół Zakładu Pszczelnictwa Instytutu Ogrodnictwa w Puławach. Projekt jest finansowany z funduszy Unii Europejskiej i dysponuje budżetem w wysokości ok. 1 mln euro. Zaczął się w ub. r. i potrwa do końca roku 2020.

Dlaczego projekt EurBest jest największy?

- Uczestniczy w nim 90 pszczelarzy z 9 krajów, którzy w sumie będą testować 2074 matki pszczele pod kątem ich odporności na warrozę. Nie było jeszcze w Europie tak dużego badania pod względem rozpiętości geograficznej i liczebności testowanych matek - wyjaśnia prof. Jerzy Wilde.

Dlaczego tak ważny?

- Są w Polsce i w Europie hodowcy, którzy twierdzą, że wyhodowali matki odporne na Varroa destructor. Osobiście w to wątpię, ale skoro tak twierdzą - to właśnie w tym projekcie to sprawdzimy. Pobierzemy, a właściwie już pobraliśmy od nich te, jak twierdzą, odporne matki i umieściliśmy w pasiekach zgłoszonych do projektu, ale nie tylko w ich krajach, ale i za granicą. Dlatego w Polsce oprócz polskich matek testujemy także matki z Austrii, Chorwacji i Niemiec. Nasze pojechały też do tych krajów. Dzięki tej międzynarodowej wymianie matek nie tylko sprawdzimy, czy są odporne na warrozę, ale także jeśli są, sprawdzimy ich komercyjną przydatność w innych warunkach klimatycznych. W uczestniczących w eksperymencie krajach dominują bowiem różne rasy pszczół o odmiennych zachowanych. Chcemy więc sprawdzić jednocześnie, który ze sposobów ich radzenia sobie z Varroa jest najskuteczniejszy. Są bowiem takie pszczoły, wśród których jest stosunkowo duży odsetek bezpłodnych samic Varroa. Są pszczoły, które same lub przy pomocy innych potrafią z siebie tego pasożyta zdjąć, ale są i takie, które potrafią w zasklepionej komórce wywęszyć larwę Varroa żerującą na czerwiu (larwie pszczoły). Takie roztocze usuwają z komórki pozostawiając czerw, aby dorósł. Pszczelarze w tych testowych pasiekach przez cały rok bieżący aż do jesieni roku przyszłego będą prowadzić różne testy i obserwacje, których w normalnych warunkach nie da się prowadzić – dodaje prof. Wilde.

Eksperyment uczeni podsumują późną jesienią 2020 r. Jeśli się powiedzie i znajdą matki odporne na Varroa – to uczestniczące w projekcie pasieki zaczną ich hodowlę komercyjną, aby linię lub linie matek odpornych rozpowszechnić wśród wszystkich europejskich hodowców pszczół i w ten sposób zniszczyć destruktora.

Lech Kryszałowicz, Fot. Genetic Literacy Project

 

w kategorii