Ciekawość – pierwszy stopień do studiów

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Czy warto tu studiować? A jeśli tak, to, co? Odpowiedzi na te pytania 16 marca podczas dnia otwartego na UWM szukały w Kortowie tysiące młodych ludzi.

Każdy może mieć inny powód do tego, aby studiować na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Wszyscy jednak mają, co najmniej 3 wspólne. Jakie?

– To wysoka jakość kształcenia, bogata oferta kierunków i niepowtarzalne Kortowo – zapewnił prof. Ryszard Górecki, rektor UWM i absolwent ART (jednej z jego poprzedniczek) witając gości. Rektor wyznał też.

- Mogłem studiować w Toruniu, ale wybrałem Olsztyn i Kortowo i to była najmądrzejsza decyzja, którą podjąłem w tamtym czasie. Ona miała wpływ na całe moje dalsze życie. Zapewniam was, że wybierając Kortowo podejmiecie właściwą decyzję - przekonywał rektor.

To samo, lecz innymi słowami powiedział Paweł Stefanowicz - przewodniczący samorządu studenckiego.

Trzeba wierzyć rektorowi, bo fakty mówią same za siebie. Na rok akademicki 2015/16 UWM oferuje 67 kierunków kształcenia, w tym 2 zupełnie nowe - broker innowacji w przemyśle spożywczym i wojskoznawstwo oraz 2 nowe kierunki na studiach magisterskich - pedagogika specjalna oraz turystyka i rekreacja. Nieliczne polskie uczelnie mają porównywalną liczbę kierunków. Kto chce na pewno znajdzie na UWM studia dla siebie.

Szukać kandydaci na studentów nie musieli wiele, bo w holu Wydziału Humanistycznego wydziały zebrały to wszystko, co na nich najlepsze i najciekawsze i kusiły tegorocznych maturzystów.

Wydział Sztuki przykuwał uwagę przechodzących występami swych studentów i wystawą ich prac. Wydział Nauk Społecznych proponował jabłka, którymi zachęcał do skosztowania socjologii, w tym szczególnie dla studentów w wieku 40+. Jako reklamówka tego kierunku wystąpił Krzysztof Sroka, jego student.

- Jestem z tych studiów bardzo zadowolony – zapewnił.

Na Wydziale Kształtowania Środowiska i Rolnictwa dobrą reklamę kierunku leśnictwo robiła Anna Bogdańska, studentka leśnictwa.

Maturzyści dość często pytali mnie jak z pracą po studiach. Odpowiadałam im, że wszyscy moi starsi koledzy, którzy w ubiegłym roku skończyli studia, są już na stażach – mówi.

Z kolei Magdalena Wołosz - studentka 3. roku zarządzania na Wydziale Nauk Ekonomicznych udowadniała wszystkim, że Kortowiadę można wykorzystać nie do zabawy, ale do … nauki.

- To dla organizatorów ciężka praca i człowiek uczy się organizacji pracy i zarządzania. Jako członek samorządu studenckiego współorganizowałam Kortowiadę i coś wiem na ten temat. A kiedy się bawiliśmy? Po wszystkim - zdradza.

Wydział Nauk Technicznych skupiał widzów pokazami, m.in. jak się robi sztuczną krew przy pomocy nadmanganianu potasu i burzy w próbówce.

Magnesem na Wydziale Biologii i Biotechnologii były m.in. karaczany madagaskarskie. Obsługujący stoisko studenci opowiadając o tych owadach zręcznie podkreślali zalety wydziału i możliwości pracy po biotechnologii, która jest nauką bardzo rozwojową.

Wydział Humanistyczny – gospodarz dnia kierował studentów zainteresowanych humanistyką na 1. piętro. Tam np. Katedra Filologii Germańskiej przygotowała niemieckie łamigłówki, konkursy i karaoke. Zaś angliści częstowali bezpłatnym popcornem.

To wszystko blednie w porównaniu z Wydziałem Nauk o Żywności. Przed nim był stale największy tłok. Nic dziwnego samo Koło Naukowe Gastronomii i Sztuki Kulinarnej przygotowało 600 porcji tostów z rostbefem, kremu z brokułów, naleśników ze szpinakiem i sernika z kaszy gryczanej. Sąsiednie koła żywienia człowieka, biotechnologii żywności, technologii mleczarstwa i przetwórstwa surowców roślinnych (w sumie 50 osób) cały czas przygotowywały potrawy.

- Staramy się do serc nowych kandydatów trafić przez żołądek i tym sposobem zachęcić ich do studiowania w Kortowie - żartują studenci.

Koła naukowe oprócz tego, że wspomagały stoiska wydziałowe miały jeszcze swoje własne stoiska w holu przed aulą teatralną. Dzień otwarty cały zresztą ma w sobie coś z teatru, bo w holu humanistyki przewijało się mnóstwo postaci w różnych strojach, w tym prawdziwi żołnierze z wozami bojowymi, których zadaniem było zachęcić kandydatów do wyboru wojskoznawstwa.

Co na to wszystko, ci, dla których uczelnia się tak bardzo otworzyła?

- Podoba nam się w Kortowie. To pierwsza uczelnia, którą zwiedzamy, więc nie za wiele możemy powiedzieć, ale chętnie byśmy się widzieli w jej murach po wakacjach – mówią Igor Prusik, Kamil Jurczak i Marcin Adamczyk z liceum w Jednorożcu pow. Przasnysz.

Marlena Kardasz przyjechała z koleżankami z Ełku z Technikum Obsługi Turystycznej. Maturę zdają w przyszłym roku, ale ona już wie, że chce studiować w Kortowie. Obejrzała je sobie w zeszłym roku podczas Kortowiady i spodobało jej się.

Za to maturzystki z LO 1 w Olsztynie Kortowo biorą pod uwagę tylko, jako rezerwę. Dlaczego? Bo za blisko domu.

Sylwia Jankowska z Olsztynka z Technikum Hotelarskiego wybiera się do Kortowa, właśnie dlatego, że blisko domu, ale marzy jej się pedagogika. Czemu?

- Hotelarstwo to był zły wybór – wyjaśnia.

Anna Pracownik i Anna Sałak kończą w tym roku Zespół Szkół Rolniczych w Dobrocinie, specjalność technik żywności i gospodarstwa domowego. Nie mają wątpliwości, na jaki wydział się wybiorą - Nauki o Żywności.

- Nasza pani od praktycznej nauki zawodu jest po UWM i bardzo Kortowo zachwala – zapewniają.

Podczas dnia otwartego wszyscy mogli odwiedzić wybrane wydziały oraz obejrzeć prezentacje na ich temat i wysłuchać wykładów ekspertów z Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łomży na temat wymagań maturalnych z matematyki, języka polskiego i języków obcych.

Kortowo podczas dnia otwartego odwiedziło kilka tysięcy osób.

lek

w kategorii