Z Cambridge do Kortowa

Łzy wzruszenia, chwile zadumy, mnóstwo wspomnień, ale przede wszystkim wiele radości z powodu spotkania i ponownych odwiedzin Kortowa – takie uczucia najczęściej panowały wśród uczestników II Dnia Absolwenta UWM.

Już ponad 100 tys. osób ukończyło Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, a jeśli doliczy się absolwentów ART/WSR i WSP to będzie ich razem ok. 300 tys. Wielu z nich pragnie się spotykać i to właśnie dla nich Stowarzyszenie Absolwentów UWM organizuje w każdy 2. weekend września Dzień Absolwenta. W tegorocznym, który przypadł 13 września wzięli udział przedstawiciele 5 roczników: zootechnicy 1969 i 1979, rolnicy 1999 i 2004 oraz absolwenci WNoŻ 1998. Oprócz nich byli także przedstawiciele innych kierunków. Przybyło ich tak wielu, że zaplanowaną na oficjalne spotkanie aulę trzeba było zamienić na większą.

Dzień zaczął się od spotkania przy głazie upamiętniającym tych profesorów, którzy odeszli. To już tradycja. Absolwenci przyjeżdżają się weselić, ale pragną także uczcić swych nauczycieli, chociaż ci nieraz „dawali im w kość”.

Zarząd Stowarzyszenia Absolwentów UWM postanowił uczcić jeszcze 3 jubileusze przypadające na ten rok: 15-lecie UWM, 20-lecie istnienia jedynego w Polsce pisma absolwenckiego „5 plus x” i 25-lecie swego istnienia. Z tej okazji w pobliżu Promenady Absolwentów został posadzony 15-letni dąb podarowany Kortowu przez Jana Dziadkiewicza z Sętala, absolwenta rolnictwa, właściciela gospodarstwa ogrodniczego. Tutaj także odsłonięto tablicę pamiątkową z okazji 3 jubileuszy. Dokonali tego wspólnie Lech Kotowicz – jeden z najstarszych absolwentów (jeszcze WSR), prorektor UWM dr hab. Jerzy Przyborowski, prezes Stowarzyszenia prof. Andrzej Faruga, były prorektor prof. Tadeusz Rawa, Bolesław Pilarek – prezes Fundacji im. Oczapowskiego oraz Maria Będkowska - sekretarz klubu absolwenta „Olsztyńscy Cieszyniacy”.

Potem wszyscy zebrani przeszli do auli na Wydziale Biologii i Biotechnologii, w której odbyło się spotkanie z władzami uczelni. Reprezentował je prorektor dr hab. Jerzy Przyborowski, prof. UWM.

Prorektor przywitał zgromadzonych w auli absolwentów, a potem krótko opowiedział im, jaki jest i czym dysponuje Uniwersytet Warmińsko-Mazurski. Szczególnie mocno podkreślił rolę UWM, jako koła zamachowego rozwoju w regionie. Zachęcił też wszystkich, aby polecali UWM swym bliskim i znajomym. I to nie tylko dlatego, że Kortowo to najpiękniejszy kampus w Polsce, lecz dlatego, że po UWM 70% absolwentów znajduje pracę w pierwszym roku po skończeniu studiów.

Potem liczni działacze Stowarzyszenia Absolwentów odebrali odznaki i wyróżnienia przyznane im przez władze uczelni i stowarzyszenie.

Oficjalną część Dnia Absolwenta zakończył występ ks. dr. Zbigniewa Stępniaka z najpiękniejszymi ariami operowymi, któremu akompaniowała na fortepianie Ewa Wankowicz. Po nim brawurowy wstęp dał Zespół Pieśni i Tańca Kortowo.

Podzieleni na mniejsze i większe grupy absolwenci jeszcze długo stali przed Wydziałem Biologii rozmawiając i fotografując się ze swymi dawnymi nauczycielami.

Ryszard Czechowski, absolwent zootechniki 1983 jest prezesem Klubu Absolwenta „Pomorze”. Na codzień prowadzi 300-hektarowe gospodarstwo rolne pod Gdańskiem. Znajduje jednak czas, aby 4-5 razy w roku wpaść do Kortowa.

- Zawsze, kiedy jadę do rodziny mojej żony w Białej Piskiej to jadę przez Kortowo i tu spotykam się z kolegami z Olsztyna. Na miejsce spotkania wybieramy klub „Sun” w DS 9 – dawną „Stajnię”, bo wiążą się z nim różne wspomnienia. Szkoda, że się już tak nie nazywa. To była dobra i swojska nazwa - mówi.

Agnieszka Krajewska, absolwentka Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa z 1999 - ostatniego rocznika ART - jak podkreśla przyjechała specjalnie na spotkanie aż z Będzina na Śląsku.

- To już nasz drugi zjazd. Co nas tu ciągnie? Atmosfera tego miejsca, znajomi z roku, przystań, jezioro, wspomnienia nauczycieli akademickich. Szczególnie miło wspominam prof. Benedyckiego i naszego opiekuna roku dr. Aleksandra Sochę. Zawsze miał czas wysłuchać i pomóc - mówi Agnieszka Krajewska.

Michał Zochniak przyjechał na zjazd z Lasek koło Bełchatowa. Skończył zootechnikę w 1968 r. Najpierw zajmował się ogrodnictwem, a teraz ma 200 uli.

- To moja druga wizyta w Kortowie od skończenia studiów. Przy pierwszej łza w oku mi się zakręciła – przyznaje.

- Wybrałem studia w Kortowie na chybił trafił i bardzo je sobie chwalę. To był najpiękniejszy czas w moim życiu. Mój syn też skończył Kortowo – ogrodnictwo i przejął po mnie gospodarstwo. Wnuk też już mówi, że chciałby iść na studia do Kortowa  – zapewnia Michał Zochniak.

 –Kiedy mąż spotka się z synem, to bardzo często rozmawiają o Kortowie – dodaje jego żona Jadwiga.

Na spotkanie ze swym rokiem najdłuższą podróż - z Wielkiej Brytanii - odbyły 2 absolwentki WKSiR Małgorzata Mazerska z Red Hill i Iwona Kot z Cambridge. Pierwsza pracuje jako pomoc medyczna, druga jako tłumaczka na uniwersytecie Cambridge.

Jak z perspektywy tej wiekowej i renomowanej uczelni wypada Kortowo?

- Tu jest milej i radośniej. Ludzie są serdeczniejsi i bardziej otwarci. Dla mnie Kortowo jest najlepsze – zapewnia Iwona.

Lech Kryszałowicz

w kategorii